Program nie tylko dla Śląska

Doczekaliśmy się konkretów – rządowy Program dla Śląska ujrzał światło dzienne. Jego założenia generalnie trafiają w oczekiwania mieszkańców regionu, a jednocześnie są korzystne dla całej polskiej gospodarki. Pamiętajmy jednak, że to na razie program, a nie fakty...

Gdy pojawił się pomysł Programu dla Śląska, Grupa PTWP (mająca swoją siedzibę w Katowicach i z tym regionem od początku istnienia związana) w naturalny sposób włączyła się dyskusję o tym, jak lepiej wykorzystać potencjał Śląska. Chodziło – przypomnijmy – o to, by złagodzić gospodarcze i społeczne skutki trudnych zmian w polskim górnictwie, jednocześnie tworząc nowe szanse rozwojowe dla regionu, dla mieszkańców, dla biznesu.
Więcej – staraliśmy się tę regionalną debatę animować, aktywizować środowiska. Udało nam się wyzwolić społeczną energię, padły konkretne propozycje i zalecenia. Dokument zbierający wnioski i rekomendacje śląskiego biznesu poddaliśmy pod publiczną ocenę i przesłaliśmy decydentom z nadzieją, że wezmą je pod uwagę.
Sporo tamtych treści odnajduję w rządowym dokumencie przedstawionym w Katowicach przez Premier Kopacz. Przede wszystkim infrastruktura – inwestycje, których nie można odkładać w czasie wpisując na „listy rezerwowe”. A to dlatego, że ich jak najszybsze zakończenie ma znaczenie nie tylko dla Śląska, ale dla całej polskiej gospodarki, bo usuwa bariery rozwoju w skali krajowej, nie regionalnej.
Ciężkie i energochłonne sektory przemysłu – mimo stosowania nowoczesnych i najczystszych technologii – ponoszą niewspółmiernie wysokie koszty europejskiej polityki klimatycznej i rosnących cen energii; zagrożona jest ich konkurencyjność. Rozwiązania łagodzące te uciążliwości i wyprzedzające ewentualny kryzys, które znalazły się w Programie dla Śląska, zostały pozytywnie ocenione przez firmy będące w podobnej sytuacji, działające w całym kraju.
Regulacje dotyczące powoływania i funkcjonowania metropolii właśnie tu na Śląsku są szczególnie potrzebne. Naturalne skupisko ośrodków miejskich potrzebuje ram, bez których gorzej funkcjonuje, traci swoje rozwojowe szanse. Ustawa o powiecie metropolitalnym jeszcze w kadencji tego Sejmu? Deklaracja jest wyraźna, choć to tylko „powrót do dyskusji”, a czasu zostało niewiele...
Ze środków na rewitalizację obszarów miejskich pożytek zrobią tak zdewastowane przez przemysł wydobywczy miasta jak Bytom, gdzie każdy może ocenić, jak bardzo miejska materia na Śląsku potrzebuje ratunku, odnowy, a najbardziej „nowego życia”. Z tych nowych szans na rozwój ucieszą się jednak także Łódź czy inne miasta z przemysłową przeszłością.
Śląski biznes postulował także wsparcie technologii nowoczesnego, przyjaznego dla środowiska wykorzystania węgla. Rządowe poparcie dla projektu trójgeneracyjnej elektrowni w Kędzierzynie-Koźlu to dobry znak, a może i otwarcie drzwi dla innych podobnych projektów.
Zapowiadane w Programie zmiany w szkolnictwie zawodowym – zbliżenie edukacji z mającym zatrudniać biznesem – wychodzą naprzeciw oczekiwaniom samorządu i pracodawców. Bez tych korekt nie będzie poprawy sytuacji na rynku pracy, a walka z bezrobociem wśród ludzi młodych pozostanie hasłem.
Niektórzy oczekiwali, że Program dla Śląska przybierze formę spójnego „całościowego planu rozwoju”. To raczej chybiony zarzut wobec dokumentu, który miał być i jest zestawem narzędzi do wykorzystania. Jak skutecznie użyć ich realizując regionalną strategię rozwoju – to już zadanie dla śląskich władz samorządowych.
Zgoda – sto stron sensownego programu to już konkret, ale jeszcze nie gotowe, działające rozwiązanie. Pamiętamy smutny los wielu dobrze brzmiących, wiele obiecujących dokumentów kończących życie w sejmowych szufladach. Dlatego Program dla Śląska odbieramy jako krok w dobrym kierunku i powód, by już wkrótce powiedzieć „sprawdzam”. Realizacja będzie obszarem ryzyka także ze względu na kontekst polityczny i dwa narzucające się pytania. Czy rządzącym starczy czasu? Jak do Programu odniesie się po wyborach nowa władza?
Trwa ładowanie komentarzy...