O autorze
Wojciech Kuśpik - Prezes i akcjonariusz Grupy PTWP, twórca i wydawca specjalistycznych mediów. Inicjator Europejskiego Kongresu Gospodarczego – największej imprezy biznesowej w Europie Centralnej. Od początku działalności w prywatnym biznesie – jako właściciel i współwłaściciel firm.

Śląsk czeka na konkrety

Jednym z głównych punktów wizyty premier Kopacz w Katowicach jest prezentacja założeń rządowego Programu dla Śląska. Warto przypomnieć historię tej inicjatywy. Mało znam dokumentów, które wywołały tak energiczny odzew, obudziły tyle emocji i oczekiwań... zanim powstały. 

Pamiętamy, przynajmniej tu na Śląsku, że hasło specjalnego programu dla regionu wraz z jego małopolskim przyległościami, pojawił się po raz pierwszy w styczniu. Trwał wówczas protest górników z Kompanii Węglowej, domagających się energicznych działań rządu na rzecz ratowania firmy. Premier zadeklarowała, co zostało zapisane w porozumieniu kończącym kryzys, że rząd opracuje program rozwoju gospodarczego dla obszarów bezpośrednio związanych z wydobyciem węgla kamiennego, by złagodzić skutki dekoniunktury na jego rynku.
Zestaw specjalnych rozwiązań wówczas i teraz wydaje się konieczny ze względu na szczególną sytuację Śląska spowodowaną głównie zapaścią górnictwa. Branża została wystawiona na skutki – z jednej stron niskich cen węgla, z drugiej braku koniecznych reform, które winny być podjęte dużo wcześniej, w korzystniejszych warunkach ekonomicznych. 
Potrzebę dedykowanych narzędzi prorozwojowych widać m.in w takich miastach jak Bytom, głęboko dotkniętych skutkami wieloletniej eksploatacji podziemnej, czy na rozległych terenach poprzemysłowych, które mogłyby być atutem Śląska a – nie zagospodarowane – są dla niego obciążeniem.
Styczniowa deklaracja Pani Premier wyzwoliła w regionie pozytywną energię – w środowisku samorządowym, wśród przedsiębiorców pojawiały się pomysły, propozycje i gotowe rozwiązania, które winny znaleźć się w Programie. Toczyła się oddolnie zainicjowana publiczna debata. Propozycje śląskiego biznesu
Oczekiwania i nadzieje rosły, a o Programie zrobiło się dziwnie cicho – i to na długie tygodnie. Milczenie trwało także w marcu, kiedy to w ślad za styczniowymi zapowiedziami dokument miał ujrzeć światło dzienne. Efektami tego odkładania w czasie było najpierw zniecierpliwienie, potem rozczarowanie, a na koniec frustracja i złość. 
Przybywało ujemnych punktów, jakie rządzącym nabijał nieogłoszony Program, a co gorsza polska opinia publiczna – szczególnie jej niechętna Śląskowi część – tkwiła w przekonaniu, że region z węglem otrzymał jakieś niezwykłe profity, w domyśle – kosztem reszty kraju...
– Śląsk ma być sercem przemysłowym Polski – mówiła Kopacz dziennikarzom przed poniedziałkowym wyjazdem do Katowic. Zobaczymy, jaki sposób na Śląskie problemy, jaki pomysł na śląską przyszłość zaprezentuje we wtorek szefowa rządu. Czas najwyższy.
Trwa ładowanie komentarzy...