Europa, czyli kultura dialogu

Właśnie tu – w Polsce, na Śląsku i w Katowicach. Zakończony przed tygodniem trzydniowy Europejski Kongres Gospodarczy dowiódł, że dialog o przyszłości Europy ma sens. A także, że warto rozmawiać właśnie u nas.

„Znowu będą gadać, po czym nic się nie zmieni” – z taką uwagą spotykają się dość często organizatorzy wydarzeń biznesowych i forów dyskusyjnych – nawet tych największych, o ustalonej renomie. A może choć warto podyskutować o tym... czy warto dyskutować.
Będzie względnie krótko i na temat.
Dlaczego na Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach – organizowany dość daleko od Brukseli czy Londynu, dobre kilka godzin lotu od Pekinu czy Nowego Jorku, kawałek drogi od Warszawy i... Davos – przyjeżdża siedem i pół tysiąca gości z Polski, Europy i świata?
To przede wszystkim ludzie biznesu – przedsiębiorcy i menedżerowie największych firm, którzy zwykle nie mają zbyt wiele wolnego czasu; ten, którym dysponują, umieją przeliczać na twarde wartości. Stanowią gwarancję, że trzy kongresowe dni w Katowicach można zapisać po stronie zysków.
Co przyciąga ich na Śląsk? Jestem przekonany, że nie ilość, lecz jakość. W VII Europejskim Kongresie Gospodarczym wzięli udział: prezydent RP, czterej unijni komisarze, kilkudziesięciu przedstawicieli polskiego rządu z kilku resortów, ministrowie i wiceministrowie zagranicznych rządów.
Formuła otwartego spotkania świata polityki i biznesu, realizowana konsekwentnie przez Kongres od siedmiu lat, pozwala ludziom podejmującym strategiczne decyzje gospodarcze poznać ich uwarunkowania i tło, zobaczyć nowe zależności, dostrzec przyczyny zjawisk, by przewidywać ich skutki. Wielki biznes potrzebuje rozległej perspektywy. Wielka polityka chce (bo wie, że musi) usłyszeć głos tych, którzy kreują rozwój gospodarczy.
„Wciąż mówicie o tym samym” – to inny zarzut sceptyków. Owszem, są w kongresowej agendzie tematy, które w coraz nowych odsłonach uparcie forsujemy. Przykłady?
Kilka lat temu mówiliśmy o idei innowacyjności, dziś razem z europejską gospodarką przekładamy hasło na praktykę. Jakiś czas temu przedmiotem debaty stała się konieczność łączenia europejskich sił i interesów w obszarze energii. Dziś międzynarodowa sytuacja i troska o bezpieczeństwo skłania całą Unię do realizacji idei solidarności energetycznej. Pokazaliśmy Europie i Polsce Afrykę i jej potencjał. Dziś polskie firmy mądrze inwestują na tym kontynencie, a goście z południowej półkuli rozmawiają na Śląsku o konkretnych projektach i możliwościach.
Tak, warto rozmawiać „o tym samym”, o ile agenda jest aktualna i adekwatna, o ile dominującą cechą debaty pozostaje otwarcie na przyszłość, wskazywanie nowych kierunków myślenia o Europie, o europejskiej gospodarce w świecie.



Tegoroczny Kongres pokazał, jak ważne jest miejsce, w którym się on odbywa. Imponujące centrum kongresowe powstało tu, gdzie niedawno ciężarówki odbierały wyfedrowany przez górników węgiel. Zaskoczenie tym, jak dynamicznie zmienia się i modernizuje najbardziej uprzemysłowiony region Polski, jak szybko i gruntownie przeobraża się jego stolica, było częstym tematem tych swobodniejszych kuluarowych rozmów.
Nową jakość w Kongres tchnęli w tym roku ludzie młodzi – niekiedy szczerze „wkurzeni na Europę”, ale przy tym myślący, nieobojętni, pełni energii. Dialog o przyszłości młodych ze starszymi to coś, czego tak brakuje Europie, a zdarzyło się tej wiosny w Katowicach.

Jeśli przestaniemy się porozumiewać, spierać i szukać wspólnych rozwiązań ponad tym, co nas dzieli, odrzucimy to, na czym ufundowano europejską kulturę i europejskie wartości.
Uczestnicy Kongresu przyjeżdżając na Śląsk zagłosowali w ważnych wyborach – za wspólnotą, za Europą. Za rozumnym dialogiem, który zmienia rzeczywistość.

Jak i o czym dyskutowano na Europejskim Kongresie Gospodarczym – zob.:
Innowacje
oraz Innowacyjne wyzwanie przed Europą

Energia, przemysł, klimat

Wyzwania globalnej gospodarki, nowe rynki, nowe kierunki

Europa w nowej sytuacji geopolitycznej
Trwa ładowanie komentarzy...